tyle jeszcze mi zostało do wylotu.. czas pomalu leci, ale zbyt szybko by pozałatwiać pewne sprawy, ale widzę, że mi się to nie uda... brak pracy robi swoje :/ już dostaję na głowę w domu, a mało tego zmarła moja ciocia ['], tak mi źle z tym... nikt jej nie pomógł, nie chciała leczyć się... tak jej brakuje, nie wyobrażam sobie życia bez niej, pogrzebu... :( to jest takie ciężkie... Była mi jedną z najbliższych osób.. a tu jej nie ma... mam nadzieję, że teraz jej lepiej... nie męczy się już, już Ją nic nie boli... :(:(:(...
Ale trzeba żyć dalej...
powoli szykuję wyprawkę do wyjazdu, kupiłam plecak na laptopa, będzie jako bagaż podręczny, jeszcze tylko znaleźć tą pracę, byle co, byle była, bo siedzenie w domu jest okropne... :/
Jestem ciekawa jak życie ułoży mi się w Londynie, z chęcią zostałabym tam na stałe, jednak w Polsce jeszcze trzyma mnie kilka rzeczy, których nie zostawię...
Pusto na moim blogu jeszcze, mam nadzieję, że znajdą się chętni do czytania...
przykro mi z powodu twojej cioci [*]
OdpowiedzUsuńtrzymaj sie tam!
89 dni tak daleko a jednak tak blisko, czas to pojecie względne! Głowa do góry i do zobaczenia w Londynie ;)